OPM
1612.2020

Sytuacja mieszkaniowa polskich seniorów

  • OPM
  • Artykuł

Jako społeczeństwo jesteśmy coraz starsi. Jednakże warunki zamieszkania polskich seniorów są na tle innych krajów złe. Prawie połowa badanych seniorów mieszka w wielorodzinnych budynkach na wyższych kondygnacjach bez windy. Dla wielu z nich pogorszenie stanu zdrowia oznacza uwięzienie w mieszkaniu. To koniec problemów.

Polskie społeczeństwo starzeje się w bardzo szybkim tempie – obecnie osoby powyżej 60. roku życia stanowią 24% społeczeństwa, zaś w 2050 r. będą stanowić ponad 40% ogółu mieszkańców. Stwarza to wiele wyzwań dla państwa w sferze mieszkalnictwa, którego jakość bezpośrednio przekłada się na kondycję obywateli, a tym samym wpływa na poziom wydatków związanych z opieką zdrowotną i socjalną. Wpływ środowiska mieszkaniowego na osoby starsze jest szczególnie duży, gdyż osoby te nie są aktywne zawodowo i często ograniczone w swej mobilności spędzają w mieszkaniach większość czasu. Poprawa jakości warunków zamieszkania seniorów może wpłynąć na wydłużenie okresu, w którym mogą prowadzić samodzielny, zdrowy i bezpieczny tryb życia, będąc aktywnymi członkami społeczeństwa, zamiast stanowić swego rodzaju brzemię. Niestety, jak wskazują międzynarodowe badania, warunki zamieszkania polskich seniorów są na tle innych krajów złe (Global age watch index). Sytuacja mieszkaniowa polskich seniorów została wzięta pod lupę w ramach raportu ,,Mieszkalnictwo społeczne”.

Kosztowne metraże

Ważnym czynnikiem określającym sytuację mieszkaniową seniorów jest rozmiar mieszkania. Jakie wymiary są optymalne? Tutaj nie ma jednej idealnej odpowiedzi. Eksperci od lat starają się wyznaczyć normy w tym zakresie. Na przykład w Niemczech przyjmuje się za odpowiednią wielkość mieszkania w stosunku do liczby członków gospodarstwa domowego: 45 – 50 m² dla jednej osoby,  60 m² – dwóch osób, 75 m² – trzech osób, a dla czterech – 85 – 90 m². W pierwszej chwili podane wielkości mieszkań mogą wydawać się duże. Jednak ich rekomendowana powierzchnia wynika w dużej mierze z konieczności niwelowania barier architektonicznej, np. w kontekście poruszania się tzw. balkonikiem.

Analizując średnie powierzchnie mieszkań seniorów w Polsce można uznać, że jest dobrze. Jednak bliższe przyjrzenie się strukturze metraży mieszkań seniorów studzi ten optymizm. W przypadku lokali zajmowanych przez dwie osoby średnia wielkość mieszkania wynosi 62 m², co nie jest odległe od zalecanego rozmiaru. Jednak mieszkania o optymalnym rozmiarze, czyli między 40 m² a 60 m² zajmuje jedynie znikoma część seniorów. Liczne grupy par lub samotnych seniorów zamieszkuje zarówno duże i prawdopodobnie kosztowne w utrzymaniu domy lub mieszkania, jak i substandardowe lokale poniżej 40 m², których nie da się przystosować do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. W ujęciu całościowym najliczniejsza grupa badanych, jedna czwarta respondentów, zajmuje mieszkania o metrażu 60 – 79 m². Tylko co szósty respondent zamieszkuje mieszkanie o metrażu zbliżonym do rekomendowanego (40 – 59 m² i 80 – 99 m²).

sytuacja mieszkaniowa seniorów-jak mieszkają-jaka wielkośc metrazŹródło: Cieśla A., Cieśla J., Iwański r., 2018, Mieszkania seniorów w Polsce, [w:] Muzioł-Węcławowicz A., Nowak K. (red.), Mieszkalnictwo społeczne. Raport o stanie polskich miast.

Dla wielu seniorów problemem może być duża powierzchnia mieszkania. Co prawda zauważalny jest związek między wysokością dochodów a wielkością lokalu, np. osoby o dochodach powyżej 2000 zł miesięcznie zdecydowanie częściej zajmują lokale o dużej powierzchni niż osoby o dochodach z niższych przedziałów. Badacze zwracają jednak uwagę, że mieszkania z każdej kategorii wielkości są własnością osób ze wszystkich przedziałów dochodowych. Sprawa jest szczególnie istotna w przypadku lokali powyżej 120 m² zajmowanych przez seniorów o niższym dochodzie. W tej grupie badani zajmują domy głównie na obszarach wiejskich a także duże nieruchomości w miastach, często w budynkach sprzed 1945 r. Mieszkania w kamienicach są przeważnie wysokie, a główny koszt utrzymania lokalu stanowi czynsz oraz wydatki związane z ogrzewaniem. Wiele z nich, m.in. ze względu na ochronę konserwatorską, nie jest poddana termomodernizacji.

W okresie socjalizmu Polska zanotowała największy przyrost mieszkańców miast w swojej historii. Był to też najwyższy wzrost na tle innych państw bloku wschodniego. Liczba ludności w miastach wzrosła bowiem z 8 mln w 1946 r. do 23,5 mln w 1988 r. Nowymi mieszkańcami miast byli przede wszystkim ludzie młodzi, którzy przeprowadzali się ze wsi i dla których migracja do miasta oznaczała awans społeczny. Dziś znaczna część tych osób mieszka nadal w mieszkaniach, do których przeprowadziła się w młodości. Tak długi okres zamieszkiwania w jednym miejscu, wynoszący niejednokrotnie więcej niż 50 lat, może skutkować większym przywiązaniem zarówno do samego mieszkania, jak i do sąsiadów oraz okolicy, w której znajduje się budynek mieszkalny. Eksperci zauważają, że przynosi to efekt w postaci dobrych więzów społecznych, ale też może przekładać się na mniejszą gotowość do zmiany miejsca zamieszkania mimo odczuwanych wraz z wiekiem niedogodności, np. braku windy w budynkach pięciokondygnacyjnych. Potwierdzają to wyniki badania ankietowego. Ponad połowa respondentów nie bierze pod uwagę zmiany miejsca zamieszkania, nawet jeśli wiązałoby się to z poprawą warunków życia.

Więźniowie czwartego piętra

Prawie połowa badanych seniorów mieszka w wielorodzinnych budynkach na wyższych kondygnacjach bez windy. Stanowi to szczególne wyzwanie dla mieszkańców czwartego piętra. Badania wskazują bowiem, że wymuszone wchodzenie do wysokości trzeciego piętra ma pozytywny wpływ na zdrowie mieszkańców (zaobserwowano mniejszą zachorowalność na choroby układu krążenia), natomiast przy piątej kondygnacji (czwarte piętro + parter) liczba zachorowań gwałtownie się zwiększa. Niestety w Polsce jest bardzo dużo pięciokondygnacyjnych budynków bez windy. Problemy zdrowotne powodują, że osoby mieszkające na ostatniej kondygnacji, tzw. więźniowie czwartego piętra, mają dużo większe trudności z wyjściem z domu i utrzymywaniem dobrych kontaktów społecznych. Sytuacja jest szczególnie jest poważniejsza w przypadku kamienic. Wysokie kondygnacje (niekiedy 3,5 m) powodują, że czwarte piętro w kamienicy to w przybliżeniu siódme piętro w budynku z wielkiej płyty, który jest wyposażony w windę. Tym samym, wysokie kondygnacje to też długie ciągi schodów, po których znacznie ciężej jest się poruszać osobie o ograniczonej sprawności.

Dobre praktyki z zagranicy

W zakresie technicznych rozwiązań normatywnych dla nowo projektowanych dostępnych przestrzeni, budynków i lokali mieszkaniowych za dobry przykład mogą posłużyć regulacje niemieckie, takie jak norma DIN 18040, bądź brytyjskie, takie jak BS 8300 Design of an accessible and inclusive built environment. Zawierają one szczegółowe zalecenia, które w większości można zastosować w Polsce. W krajach zachodnich istnieje obowiązek tworzenia w danej inwestycji mieszkaniowej puli mieszkań spełniających wymogi dla osób z niepełnosprawnościami. We Francji od 2005 r. wszystkie nowo powstające mieszkania muszą spełniać te wymogi (loi „Handicap”). Jednak na skutek m.in. protestów ze strony firm deweloperskich zaczęto dążyć do zmniejszenia wymaganego wskaźnika. Niemniej pozostałe „zwykłe” mieszkania, stanowić mają tzw. mieszkania adaptowalne, tzn. takie, które stosunkowo łatwo mogą być przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Podobne rozwiązanie od lat stosowane jest w Niemczech. W kodeksach architektoniczno-budowlanych poszczególnych landów jest zapis, by w budynkach liczących więcej niż dwa bądź cztery mieszkania wszystkie lokale mieszkalne znajdujące się na jednej kondygnacji były dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i dostępne z zewnątrz bez barier. Tego typu regulacje prawne powodują zwiększenie na rynku mieszkaniowym liczby mieszkań przystosowanych do potrzeb osób z trwałą lub tymczasową niepełnosprawnością.


Tekst powstał na podstawie rozdziału ,,Mieszkania seniorów” w Polsce z ,,Mieszkalnictwo społeczne. Raport o stanie polskich miast.


mieszkalnictwo-spoleczne-raport-instytut rozwoju miast i regionow- obserwatorium polityki miejskiej

Redakcja: Muzioł-Węcławowicz, K. Nowak

Od kilku lat można zauważyć rosnące znaczenie partycypacji publicznej w dyskusji o mieście. Przeświadczenie, że mieszkańcy powinni być bezpośrednio i regularnie pytani o zdanie w sprawach dotyczących ich lokalnych społeczności, przestało być wyrażane jedynie przez organizacje społeczne i ruchy miejskie. Stało się czymś w gruncie rzeczy bezspornym, także dla władz miejskich i urzędników. Badania Obserwatorium Polityki Miejskiej IRMiR są jedną z prób odpowiedzi na pytanie dotyczące stopnia zakorzenienia się podejścia partycypacyjnego w polskich samorządach.

W części monitoringowej raportu poruszono zagadnienia związane z włączaniem mieszkańców w podejmowanie decyzji, współpracą samorządu z trzecim sektorem oraz informowaniem. „Spojrzenie w głąb” obejmuje zagadnienia związane z konsultacjami dokumentów planistycznych oraz budżetem obywatelskim.

POBIERZ: Raport (całość)         Skrót raportu        ZAMÓW wersję papierową