OPM
2908.2018

W polskich miastach jest niemal 46 tys. pustostanów. Zobacz gdzie jest ich najwięcej (mapa)

  • Piotr Salata-Kochanowski, Agnieszka Gajda
  • Artykuł

W polskich miastach jest niemal 46 tys. pustostanów. Zdecydowana większość znajduje jest w miastach na prawach powiatu – 37 tys. Najwięcej jest ich w Warszawie i Łodzi. Miasta te mają ich nie tylko najwięcej w Polsce, ale ich liczba cały czas wzrasta. Podobny trend obserwuje się w pozostałych miastach.

Według danych GUS w 2003 roku w polskich miastach było 18,9 tys. pustostanów. Trzynaście lat później było ich już prawie 2,5-krotnie więcej. Warszawa ma niemal 9 tys. takich lokali, a Łódź prawie 7 tys. Następne w kolejności miasta posiadają w swoim zasobie znacznie mniej niewykorzystanych lokali: Wrocław (2,3 tys.), Katowice (1,8 tys.), Bytom (1,5 tys.), Szczecin (1,3 tys.).

Powyżej 500 pustostanów ma również: Gdańsk (980), Wałbrzych (968), Bydgoszcz (958), Toruń (901), Kraków (846), Gliwice (605), Bielsko-Biała (543) oraz Poznań (578).

Niewielu ośrodkom udało się w ostatnich latach zmniejszyć liczbę pustostanów. Wśród miast na prawach powiatu, gdzie liczba takich lokali w stosunku do 2003 roku spadła, udało się to jedynie siedmiu miastom: Legnicy, Chełmowi, Opolu, Suwałkom, Koninowi, Leszcznie i Zabrzu. Szczególnie zauważalny jest spadek w tym ostatnim. W 2003 roku w Zabrzu było 552 pustostanów. W 2016 roku prawie dwa razy mniej – 304.

Wśród dużych miast w najlepszej sytuacji jest Włocławek, Radom i Dąbrowa Górnicza. Jako jedyne pośród ośrodków liczących ponad 100 tys. mieszkańców mają w swoich zasobie mniej niż 100 niewykorzystanych lokali.

                                                 >>    Ile jest pustostanów? Aby zobaczyć mapę ze wszystkimi miastami w Polsce kliknij.   <<

pustostany polska ile jest w miastach gdzie jest najwięcej pustostanów gdzie najmniej
                                                 >>    Ile jest pustostanów? Aby zobaczyć mapę ze wszystkimi miastami w Polsce kliknij.   <<

Posiadanie pustostanów to istotny problem dla samorządów. Wiele takich lokali jest w złym stanie technicznym, a wyremontowanie ich wiąże się z dużymi wydatkami. W miastach, w których sytuacja jest najgorsza, jak na przykład w Łodzi, władze starają się często podchodzić do problemu dwutorowo. Budynki, które są w najgorszym stanie są wyburzane, a następnie oczyszczony teren sprzedaje się inwestorom.

Takie działania wobec najbardziej zdegradowanych części miast, przede wszystkim w silnie się wyludniających ośrodkach, popiera Wojciech Jarczewski, dyrektor Krajowego Instytutu Polityki Przestrzennej i Mieszkalnictwa. – Doświadczenia amerykańskie czy niemieckie prowadzą do wniosku, że jedynym sensownym rozwiązaniem w takiej sytuacji [tj. miast szybko tracących mieszkańców i z dużą liczbą pustostanów] są masowe wyburzenia całych kwartałów i dzielnic. Jarczewski zdaje sobie sprawę, że takie decyzje nie są łatwe, ale dodaje: – Tak postępuje chirurg: by uratować rękę, musi niekiedy odjąć zmiażdżony palec, od którego mogłaby się zacząć gangrena (czytaj więcej).

Jednak wyburzanie nie jest jedynym wyjściem. W Łodzi równocześnie podejmowane są działania remontowe w ramach programu Mia100 Kamienic. Z kolei Warszawa ma ambitne plany odnośnie pustostanów. Do 2022 roku ma tam zostać wyremontowana większość nieużytkowanych lokali – 6,3 tys.

Część samorządów decyduje się na prywatyzację mienia komunalnego. Jednak przeciwnicy tego rozwiązania zwracają uwagę, że w wielu przypadkach jest to jedynie chwilowe poprawianie miejskich statystyk. Pustostany wraz z całym budynkiem przeważnie wymagają gruntownego remontu, na który często nie stać nowych właścicieli, co z kolei prowadzi do dalszej degradacji obiektu.

Popularnym działaniem jest także wynajem na preferencyjnych warunkach pustych lokali, które wymagają remontu. Kraków taką politykę kieruje od kilku lat do artystów. Obecnie miasto wynajmuje około 200 pracowni, z których korzysta ponad 270 artystów (niektóre lokale są użytkowane przez 2 osoby). Co roku o pracownie ubiega się około 70 artystów. Część jednak rezygnuje widząc stan lokali.

Z kolei w Bytomiu, który również ma problem z pustostanami (1,5 tys.), władze zapowiedziały stworzenie specjalnej oferty dla inwestorów. Plany zakładają sprzedaż zdegradowanych nieruchomości z gotową dokumentacją techniczną i zaleceniami konserwatorskimi lub ich sprzedaż na zasadzie barterowej, za usługi remontowe. Pomysł powstał w ramach projektu ,,Bytom od nowa. Innowacyjne Projekty Mieszkaniowe i Rozwój Inicjatyw Społecznych”.

Więcej na temat polityki mieszkaniowej w polskich miastach, w tym o pustostanach, będzie można przeczytać w kolejnym raporcie Obserwatorium Polityki Miejskiej, który zostanie poświęcony mieszkalnictwu. Raport ukaże się w grudniu 2018 r.


  • Pustostany w ręce wyobraźni

  • Adrian Piasecki

    Polski już nie ma to kraj z dykty.