OPM
2003.2017

Większe miasto nie znaczy szczęśliwsze

  • OPM
  • Artykuł

Szczęśliwość wydaje się czymś kompletnie subiektywnym i w najlepszym wypadku trudno mierzalnym. Pomimo tego naukowcy próbują na różne sposoby badać poczucie szczęścia.

Miasto szczęśliwe?

Ed Glaeser w książce pt. ,,Triumph of the City: How Our Greatest Invention Makes Us Richer, Smarter, Greener, Healthier, and Happier” przekonuje, że ludzie są szczęśliwsi w krajach bardziej zurbanizowanych. Od dziesięciu lat żyjemy w świecie, w którym większość ludzi mieszka w miastach. Powoli przyzwyczajamy się również do faktu, że pod względem ludnościowym mogą istnieć aglomeracje wielkości Polski, np. Shanghai, Tokyo. Podobnych ośrodków systematycznie przybywa, a jak przewidują prognozy trend ten ma się utrzymać przez kolejne dekady. Szacuje się, że w 2030 roku 9 proc. ludzi na świecie będzie żyło w 41 megamiastach, czyli takich liczących powyżej 10 milionów mieszkańców. Dlatego część naukowców poszukuje odpowiedzi na pytanie, jak wielkość miasta wpływa na poczucie szczęścia jego mieszkańców.

Adam Okulicz-Kozaryn w swoim artykule ,,Unhappy metropolis (when American city is too big) zbadał jak wielkość miasta wpływa na poczucie szczęścia u jego mieszkańców. Na tej podstawie zauważył, że im większe miasto, tym poziom szczęścia osób w nim zamieszkałych jest mniejszy. Badania pozwalają również określić, kiedy miasto staje się zbyt duże. W miastach amerykańskich wyraźny spadek szczęścia zaczyna być obserwowany w ośrodkach liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców. Spadek szczęścia dotyczy również przedmieść, których mieszkańcy muszą każdego dnia poświęcać na dojazdy do pracy.

W odniesieniu do podobnych badań przeprowadzonych chińskich miastach widać pewną różnice. Chińczycy lepiej niż amerykanie tolerują życie w dużych miastach. Tam spadek szczęścia obserwowany jest w ośrodkach liczących dopiero powyżej 500 tysięcy mieszkańców – czyli pięciokrotnie większych niż w badań amerykańskich. Badania przeprowadzone przez zespół w składzie: Juan Chen, Deborah S. Davis, Kaming Wu, Haijing Dai, pokazują, że Chińczycy najszczęśliwsi są w miastach liczących 200-500 tysięcy mieszkańców.

Miejska droga do szczęścia

Charles Montgomery w książce pt. ,,Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta” opisuje działania jakie podjęły miasta, żeby życie ich mieszkańców było lepsze, a oni sami mogli poczuć się szczęśliwsi. Wraz z Enrique Peñalosą przekonuje, że miasta powinny być traktowane nie tylko jak machiny do generowania bogactwa, ale również jak organizmy. Rekomendowanym rozwiązaniem jest ich kształtowanie w taki sposób, aby poprawić samopoczucie i umacniać zadowolenie z życia mieszkających w nich ludzi. Jak to osiągnąć? Według Montgomery’ego miasta po zapewnieniu podstawowych potrzeb mieszkańców powinny:

•  starać się maksymalizować radość i minimalizować niedolę;
•  dbać o zdrowie mieszkańców, zamiast przyczyniać się do chorób;
•  oferować mieszkańcom prawdziwą swobodę życia, poruszania się i kształtowania życia w sposób, jaki uznają oni dla siebie za stosowny;
•  umacniać odporność na kryzysy ekonomiczne i środowiskowe;
•  uczciwe i sprawiedliwie rozdzielać miedzy swych mieszkańców przestrzeń, dostępne usługi, możliwości przemieszczania się, radości, jak również niewygody i koszty;
•  umożliwiać budowanie i umacnianie więzi między przyjaciółmi, rodzinami i osobami nieznajomymi. Tego rodzaju więzi stanowią bowiem najwspanialsze osiągnięcie i zarazem największy kapitał każdego miasta.


like_obserwatorium_miasta-minBądź na bieżąco i polub nas na Facebooku


tactical_urbanism_italy-min
Tactical Urbanism – włoskie inspiracje


ted_najlepsze o mieście_opm_obserwatorium-min
Najbardziej inspirujące wystąpienia TEDx o mieście

kalendarz_wydarzenia_konferencje_obserwatorium_promo-min
Kalendarz miejskich wydarzeń